Mniszek, mlekiem płynący

Cieszy zielarskie oko i podniebienie już od wczesnej wiosny. Najpierw pojawia się rozetka liści. Żywozielonych, niepewnie wychylających się z ziemi zaledwie co wybudzonej z zimowego snu. Na przekór nierzadkim o tej porze chłodom i pluchom.
A potem zdarza się cud. Łąki jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zamieniają się w żółte kobierce. Na widok setek kwiatów dopada mnie nieodparta chęć ułożenia się w ich miękkości, zanurzenia się w ich przyjemnym chłodzie, dotknięcia ich każdym skrawkiem ciała, aż skóra pokryje się złotem pyłku.

Po przekwitnięciu mniszek wydaje owoce. Puszyste, eteryczne kule zwane dmuchawcami. Symbol przemijania. Ulotności. W dzieciństwie głęboko wierzyliśmy, że wystarczy zamknąć oczy, pomyśleć życzenie i dmuchnąć, aby uniosły się wysoko w niebo, co miało być rękojmią, że marzenie spełni się…

A gdy owoce zostaną już porwane przez wiatr widoczne staje się wypukłe, białe i nagie dno koszyczka kwiatowego. Okolonego wianuszkiem zeschniętych listków okrywy. Do złudzenia przypominającego ogoloną głowę bogobojnego mnicha. W tym właśnie upatruje się pochodzenie polskiej nazwy rośliny.

Ze względu na białe mleczko, które wypływa z korzeni oraz zerwanych liści i szypuł kwiatowych mniszek często bywa nazywany mleczem. Imię to dobrze odzwierciedla jego naturę, jednak każdego botanika przyprawia o palpitacje serca. To prawdziwe faux-pas w zielonym świecie roślin. W systematyce istnieje bowiem całkiem odrębny rodzaj roślin o nazwie mlecz (Sonchus).

Mało która roślina może się poszczycić równie dużą mnogością nazw zwyczajowych jak mniszek. Sporą część z nich zawdzięcza właśnie wyciekającemu z jego wnętrza mlecznemu sokowi. Stąd takie nazwy jak mlecz zajęczy, mlecz króliczy, mleczaj, podróżnik mleczowaty, mlecznica, mlecznik, czy mlecz świński. Zwie się go również dmuchawcem, podmuchem, wolimi oczami, żabim kwiatem, mnichem, popią głową, buławą hetmańską, gołębim grochem, kuba-babą, maślakiem, świnim pyskiem, czy przewrotnie męską stałością. Ze względu na kształt liści, głęboko powcinanych na brzegach nazywany bywa wilczym, bądź lwim zębem. W starych zielnikach funkcjonuje często pod nazwą brodawnik mleczowaty – jego mleczko stosowano jako skuteczny środek do wypalania brodawek.

Mniszek pospolity (Taraxacum officinale F.H. Wiggers coll., właśc. Taraxacum sect. Taraxacum) to obecnie gatunek zbiorowy obejmujący rozmaite drobne gatunki mniszków. W samej Europie opisano ich ponad tysiąc, w tym w Polsce ponad 200. Co do źródłosłowu łacińskiej nazwy naukowej zdania są podzielone. Niektórzy uważają, że wywodzi się z arabskiego tharakchakon, co oznacza roślinę o gorzkim smaku. Inni doszukują się jej pochodzenia w grece i przypisują słowom taraxis i akeomai, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy zapalenie do wyleczenia. Co do nazwy gatunkowej – officinale nie ma żadnych wątpliwości. Wywodzi się od łacińskiej nazwy apteki (officina) i oznacza roślinę leczniczą.

Gruby, słusznych rozmiarów korzeń palowy wykopuje się wczesną wiosną oraz jesienią. W mojej ukochanej książce Jak wiedźma Agrypicha znachorstwa mnie uczyła ludowa zielarka radziła zbierać go przy pełni księżyca w pięć-sześć tygodni po owsianych żniwach, drobno krajać i w letnim, dobrze pomiotłem wymiecionym piecu, suszyć.

Najlepsze są korzenie roślin starszych. Po wykopaniu płucze się je w zimnej wodzie, pozostawia do obeschnięcia na lnianych ręcznikach, a następnie kroi na mniejsze kawałki i suszy w piekarniku w temperaturze około 50ºC. Wysuszony surowiec przechowuje się w miejscu chłodnym, suchym i bez dostępu światła, najlepiej w szczelnych, szklanych słojach.

Skład chemiczny mniszka zależny jest od wielu czynników m.in. gleby, pogody, czasu zbioru.
Korzenie są m.in. bogatym źródłem inuliny – nawet do 40%, gorzkich laktonów seskwiterpenowych, żywic i gum roślinnych. W starszych książkach obecne w mniszku laktony określano wspólną nazwą taraksacyna.

Mniszek pospolity wywiera na nasz organizm szereg działań. Stymuluje wydzielanie żółci przez wątrobę i ułatwia jej przepływ przez drogi żółciowe do dwunastnicy. W badaniach na zwierzętach zaobserwowano 40% wzrost sekrecji żółci po podaniu odwarów ze świeżych korzeni oraz 5% wyciągu z liści z korzeniami. Zażywanie mniszka pobudza apetyt oraz wydzielanie pepsyny i kwasu solnego w żołądku.

Ekstrakty z mniszka działają ochronnie na miąższ wątroby. Zapobiegają jej stłuszczeniu i marskości. Niwelują toksyczne działanie etanolu na hepatocyty. Mniszek obniża poziom trójglicerydów i cholesterolu we krwi, działa przeciwmiażdżycowo. Zmniejsza poziom cukru we krwi. Przyspiesza przemianę materii. Może być pomocny w leczeniu otyłości. Badania naukowe wykazały, że ekstrakty na bazie korzenia i liści częściowo hamują proces tworzenia komórek tłuszczowych i redukują akumulację tłuszczu w dojrzałych komórkach tłuszczowych.

Bogaty w inulinę korzeń mniszka ma właściwości prebiotyczne, czyli wpływa korzystnie na skład i rozwój mikroflory jelitowej. Regularne dostarczanie organizmowi inuliny powoduje wzrost ilości dobrych bakterii z rodzaju Bifidobacterium, Lactobacillus i Eubacteria oraz spadek ilości tych niekorzystnych z rodzaju Enterobacter oraz Clostridium. Ważne przy tym jest, aby jednocześnie z inuliną dostarczać również żywe kultury bakterii.

Mniszek, jak to określano w dawnej literaturze czyści krew. Działa moczopędnie, odtruwająco, przeciwobrzękowo, przeciwzapalne i przeciwreumatycznie. Zapobiega tworzeniu się piasku i kamieni w układzie moczowym.

Mniszek od lat cieszy się dużym zainteresowaniem naukowców ze względu na działanie przeciwnowotworowe i antyoksydacyjne. Liczne badania potwierdziły, że podawanie ekstraktów z mniszka ma wpływ na spadek liczby komórek nowotworowych m.in. w przypadku raka piersi, prostaty, trzustki, skóry (czerniaki) oraz białaczki.

Mniszek posiada również silne właściwości przeciwbakteryjne. Do walki z drobnoustrojami najlepiej użyć nalewki, ponieważ związki fitochemiczne odpowiedzialne za działanie bakteriobójcze dużo lepiej rozpuszczają się w alkoholu niż w wodzie. Mniszek może być z powodzeniem wykorzystywany w stomatologii. Badania wykazały, że ekstrakty z liści i korzeni stanowią znakomity środek dezynfekujący kanały korzeniowe zębów, silnie hamując wzrost Enterococcus faecalis.

Kiedy warto po niego sięgnąć? Przede wszystkim przy dolegliwościach wątroby związanych z jej uszkodzeniem np. po przebytym wirusowym zapaleniu wątroby, w zastoju żółci w pęcherzyku żółciowym, w początkach kamicy żółciowej. Korzenie, jako środek gorzki (amarum) stosuje się w niestrawności, przy braku apetytu. Mniszek jest nieodzowny w kamicy moczowej, dolegliwościach reumatycznych, przy obrzękach, zaburzeniach przemiany materii, wszelkich schorzeniach skórnych, miażdżycy. Jest skuteczny w leczeniu nawracających infekcji bakteryjnych i wirusowych, których przyczyną jest obniżona odporność. Zalecany jest jako środek pomocniczy w fitoterapii cukrzycy oraz nowotworów.
Za pomocą świeżego soku mlecznego można likwidować brodawki i kurzajki.

Mniszek jest bardzo bezpiecznym ziołem. Istnieją jednak przeciwwskazania do jego stosowania m.in. niedrożność dróg żółciowych oraz jelit, ropniak pęcherzyka żółciowego, choroby nerek.

Odwar z korzenia mniszka

1 łyżkę rozdrobnionego korzenia zalej 1 szklanką zimnej wody. Podgrzewaj powoli do wrzenia. Gotuj 5 minut, następnie odstaw pod przykryciem na 30 minut. Przecedź. Pij 2-3 razy dziennie po szklance na 1 godzinę przed posiłkiem jako środek moczopędny i żółciopędny.

Nalewka z korzenia mniszka

1 szklankę rozdrobnionego korzenia zalej 500 ml alkoholu 40%. Pozostaw na miesiąc w ciemnym miejscu, w temperaturze pokojowej. Przecedź. Zażywaj 3 razy dziennie po 1-2 łyżeczki w rozcieńczeniu z wodą.

Miodek mniszkowy

Zmiel korzenie w maszynce do mięsa. Na pół szklanki zmielonego mniszka daj 1 szklankę płynnego miodu. Dokładnie wymieszaj. Zażywaj 3 razy dziennie po 1 łyżce.

Wszędobylski mniszek to wróg perfekcjonizmu i pedanterii. Odważny, odporny i pełen wigoru. Właścicieli równo przystrzyżonych, wypielęgnowanych, przypominających wykładzinę trawniczków potrafi przyprawić o ból głowy. Nawet brutalnie potraktowany herbicydami zdoła odrodzić się niczym mityczny feniks z popiołów. Jego nasiona zachowują w glebie żywotność nawet do 5 lat. Doskonale regeneruje się również z kawałka pozostawionego w ziemi korzenia.
Ku pochwale dzikości, nieokiełznania i swobody…

Bibliografia

  1. Różański H., Zielarstwo i metody fitoterapii. O ziołach i preparatach ziołowych (dostęp na dzień 07.11.2017)
  2. Bylka W., Pawło wicz I., Mniszek lekarski (dostęp na dzień 07.11.2017)
  3. Pachlowska A., Grzeszczuk M., Jadczak D., Mniszek lekarski (dostęp na dzień 07.11.2017)
  4. Lis, B., Grabek-Lejko, D. (2016). Mniszek lekarski (Taraxacum officinale) – potencjalne właściwości prozdrowotne. Nauka Przyr. Technol., 10, 3, #37. DOI: 10.17306/J.NPT.2016.3.37 (dostęp na dzień 07.11.2017)
  5. Mniszek pospolity (dostęp na dzień 07.11.2017)
  6. Zielińska E., Xięga zielarska, Wydawnictwo „FOX” s.c., Wrocław 1997
  7. Ożarowki A, Jaroniewski W., Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1989
  8. Bittel-Dobrzyńska Nadzieja, Jak wiedźma Agrypicha znachorstwa mnie uczyła, Graf Oficyna Wydawnicza, Gdańsk 1991

 

Bukiet ziołowych inspiracji w Twojej skrzynce

Zapisz się na newsletter
i odbierz darmowy 12-stronicowy rozdział ("Dziurawiec, Fuga Daemonum") mojej książki „O czym szumią zioła”

Akceptuję Regulamin

Chcę otrzymywać newsletter – informacje o nowościach, promocjach, produktach lub usługach Ruty Kowalskiej.

Jeżeli zapisujesz się do newslettera, żeby otrzymać bezpłatny rozdział mojej książki, zostanie on do Ciebie wysłany po potwierdzeniu subskrypcji.

Komentarzy Dodaj swój

  1. Ola rumiankowa pisze:

    Agrypicha to książka mojej młodosci, calą rodziną ją czytalismy ?

    1. Uwielbiam tę książkę. Piękny język, piękna wiedźma, pięknie się czyta 🙂

  2. Alicja pisze:

    Dziękuję wiadomości wspaniałe .

  3. Gosia. pisze:

    Mam dość dziwne pytanie ; czy takie ekstrakt z mniszka można podać psu choremu na czerniaka?

  4. W bardzo przystępny sposób podane informacje no i cudowna szata graficzna, aż chce się tu wracać 🙂

    1. Magdalena, dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że zainspirowałam Cię do sporządzania własnych mikstur. I zaglądaj jak najczęściej.

  5. Violetta pisze:

    Proszę jeszcze o odpowiedź w temacie mniszka. Co zrobić z rozdrobnionymi korzeniami po zlaniu nalewki? W pierwszej chwili po odciśnięciu zaczęłam wyrzucać, ale jak spróbowałam to zrobiło mi się szkoda i zostawiłam resztę do zjedzenia zalewając ponownie alk.40st. Nie wiem też czy dobrze zrobiłam odciskając, czy może należało tylko zlać znad osadu? Ale wtedy dużo by się zmarnowało, bo ta nalewka jest mocno mętna.

    1. Ruta Kowalska pisze:

      Przy odcedzaniu nalewki należy zioła mocno odcisnąć. Można je ewentualnie zalać jeszcze raz rozpuszczalnikiem, czyli alkoholem, chociaż przyznam, że ja tego nie praktykuję.
      Pozdrawiam ziołowo 🙂

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.