Pączki drzew, siła życia

Na styku zimy i wiosny, pomiędzy chłodem a słońcem, którego ciepłe promienie coraz szerzej otwierają nam serca, gdy ciemność wciąż ściera się ze światłem możemy liczyć na wsparcie ze strony roślin. Właśnie teraz jest doskonały czas na zbiór pączków liściowych i kwiatowych z drzew.

Pączki stanowią niezwykle cenny, ale wciąż mało znany surowiec leczniczy. Istnieje cała gałąź fitoterapii oparta na ich uzdrawiającej mocy – gemmoterapia. Gemma, w języku łacińskim oznacza nie tylko pączek, ale i drogi kamień. I jest w tym określeniu dużo prawdy.

leszczyna

Serce pąka – delikatne merystematyczne tkanki stożka wzrostu otulone są niczym troskliwymi dłońmi okrywą z zawiniętych wokół nich starszych zawiązków liści. U drzew, co łatwo zaobserwować zimą tworzą one skórzaste łuski. Chronią wrażliwe wnętrze pąka przed niebezpieczeństwami jakie niesie ze sobą ta niesprzyjająca pora roku – mrozem i lodowatym wiatrem. Komórki merystemu dzieląc się tworzą nowe partie tkanki, co prowadzi do wzrostu roślinnych organów. Właśnie dzięki obecności tkanki wzrostowej pączki stanowią unikatową kompozycję związków chemicznych, których nie znajdziemy w dorosłych liściach i kwiatach.

Pączki można zbierać w różnych fazach rozwoju. Od tych szczelnie zamkniętych, przypominających brązowe pancerzyki owadów aż po te już otwarte. Pod warunkiem, że do rozwiniętych, młodziutkich liści i kwiatów wciąż jeszcze od dołu przylegają łuski okrywy.

Zebrane pączki można suszyć, mrozić, ekstrahować w alkoholu, occie lub glicerynie, przygotować macerat, napar, odwar lub syrop. Albo po prostu jeść na surowo, prosto z drzewa, co lubię najbardziej.

zebrane kwiatostany męskie leszczyny

Dziś, zaopatrzona w koszyk upleciony ze słomy, prosto od wyglądającego na co najmniej sto lat podlaskiego plecionkarza ruszyłam na spotkanie z leszczynami (Corylus avellana L.). Można z nich pozyskiwać pączki liściowe oraz męskie kwiatostany, zwane czasem kotkami, chociaż mi bardziej przypominają gąsienicę motyla. Część kwiatostanów jest jeszcze brązowa. Wystarczy jednak parę dni słońca, aby rozbłysnęły złotem pyłku, ogłaszając światu, że oto mamy przedwiośnie. Tu, gdzie mieszkam, na Północy, wiosna lubi ociągać się i droczyć. I przychodzi nieco później niż w innych zakątkach kraju.

Kwiatostany męskie i niepozorne pączki liściowe leszczyny to prawdziwa skrzynia skarbów. Zawierają flawonoidy, fitosterole, fitohormony, trójterpeny, śluzy, żywice, liczne kwasy i sacharydy. Bogate w pyłek kwiatostany są również cennym źródłem białka.

Pączki leszczynowe działają przeciwzapalnie, odkażająco, odtruwająco i estrogennie. Regulują gospodarkę hormonalną. Uszczelniają naczynia krwionośne, zwiększają diurezę. Stosuje się je w leczeniu stanów zapalnych układu moczowego i płciowego oraz w zaburzeniach hormonalnych, przy przeroście gruczołu krokowego oraz zapaleniu gruczołu mlekowego. Warto korzystać z nich w okresie pokwitania i przekwitania. Są pomocne w zaburzeniach przemiany materii, zatruciach i przewlekłych dolegliwościach skórnych, których źródłem są choroby autoimmunologiczne. Pączki to również bardzo skuteczny lek w przypadku przeziębienia, kaszlu, zapalenia oskrzeli oraz gardła.

leszczyna kwiatostany męskie

Zebrane pączki suszy się w temperaturze pokojowej, bez dostępu światła. Najlepiej rozłożyć je cienką warstwą na papierze.

Napar z pączków leszczyny

1 łyżkę rozdrobnionych kwiatostanów męskich oraz pączków liściowych zalej 1 szklanką wrzącej wody. Zaparzaj pod przykryciem przez 20 minut. Przecedź przez sito.
Pij trzy razy dziennie po szklance przy przeziębieniu, osłabieniu, depresji, w stanach napięcia oraz problemach ze snem. Napar można także dawać dzieciom. Niemowlętom podaje się jedną łyżeczkę cztery razy dziennie.

Z naparu możesz także przygotować kompres na oczy. Namocz miękką gazę w mocnym ziołowym naparze. Pozostaw na oczach przez około 30 minut. Kompres niweluje pieczenie oczu, zmniejsza opuchliznę oraz cienie pod oczami.

Okłady z kwiatostanów leszczyny

Rozdrobnione kwiatostany zalej taką ilością wrzącej wody, aby otrzymać gęstą masę. Wciąż ciepłą (ale nie gorącą) papkę połóż na chore miejsce, po czym nakryj ją gazą. Całość możesz owinąć bandażem, aby okład się nie przesuwał i zachował ciepło. Pozostaw na około godzinę.
Okład stosuje się w przypadku zapalenia gruczołu mlekowego.

napar z kwiatostanów męskich leszczyny

Skoro już ruszyłam na zielarską wyprawę zbieracką postanowiłam rozejrzeć się za olszą (Alnus Mill.). Znając dobrze jej upodobania swoje kroki skierowałam od razu nad rzeczkę, wijącą się tuż obok domu mojej sąsiadki. Nie musiałam długo szukać. Wystarczył krótki spacer wzdłuż koryta i natknęłam się na całkiem pokaźne stanowisko tych lubiących wilgoć drzew.
Z olszy, podobnie jak z leszczyny można zbierać wydłużone, zwisające kwiatostany męskie oraz pączki liściowe. Mają one działanie zbliżone do tych leszczynowych, jednak jest coś co je wyróżnia – spożywane na surowo lub w mocnym naparze działają przeciwpasożytniczo. Są również znakomitym źródłem witaminy C, witaminy P i kwasu foliowego.

Napar z pączków olszy

1 łyżkę rozdrobnionych kwiatostanów męskich oraz pączków liściowych zalej szklanką wrzącej wody. Zaparzaj pod przykryciem przez 20 minut. Odcedź przez sito. Pij trzy razy dziennie po szklance przy przeziębieniu, kamicy moczowej i żółciowej, w stanach zapalnych układu moczowego.

Syrop z kwiatostanów olszy i leszczyny

Świeże kwiatostany męskie dokładnie rozdrobnij. Jedną szklankę ziół zalej 2 szklankami wody. Dodaj ¾ szklanki cukru. Gotuj na małym ogniu przez 5 minut dokładnie mieszając. Następnie odstaw na pół godziny. Odcedź przez sito. Aby zwiększyć trwałość syropu możesz dodać do niego gliceryny lub alkoholu 40% w proporcji 30 ml na każde 100 ml syropu. Przelej zawartość do butelki z ciemnego szkła. Przechowuj w lodówce.
Zażywaj trzy razy dziennie po 1 łyżce, dzieciom – w wersji bezalkoholowej podawaj po 1 łyżeczce trzy razy dziennie. Syrop jest doskonałym lekiem w przypadku przeziębienia i kaszlu, uśmierza ból gardła, działa odkażająco.

olcha

Zielarstwo to dla mnie dużo więcej niż jedynie korzystanie z leczniczych właściwości roślin. To także budowanie więzi z roślinami, spędzanie z nimi czasu, poznawanie ich niczym najbliższego przyjaciela. Pączki liściowe i kwiatowe to nie tylko konglomerat cennych dla nas związków chemicznych. Wierzę, że zawarta jest w nich również energia życiowa będąca motorem rozwoju. Twórcza siła, która bardzo przyda się nam po długiej zimie.

Bibliografia:

Różański H., http://www.rozanski.ch/gemmoterapia/preview/pages/p1.htm (dostęp na dzień na 05.03.2017)

Komentarze Dodaj swój

  1. Magdalena Pająk napisał(a):

    Czy napary można zrobić ze świeżych (nie suszonych) „kotków”?

    1. Magdalena, tak – oczywiście. Świeże zioła są lepsze od suszonych.

  2. Jola napisał(a):

    Jak zawsze ciekawy post. Pani Małgosiu, ja jednak o czy innym,tym razem. Proszę napisać,gdzie można kupić takie małe słoiczki. Chcę wykorzystać do deserów. Pozdrawiam. Jolusiaka@interia.pl

  3. Weronika napisał(a):

    Ah ten świat. Ile można z tych roślin czerpać, ale powinniśmy pamiętać o dbaniu również o nią. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz