Brzoza, rodząca światło

Nic nie dodaje mi takiej otuchy jak biel brzozowych pni, rozświetlających szarzyznę późnej jesieni i zimowy mrok. Smukłe, pełne uroku brzozy to drzewa, z którymi czuję się szczególnie mocno związana. Cieszą oczy o każdej porze roku. Wiosną delikatne, zwisające gałązki zdobne w młode listki, machają do nas radośnie pieszczone ciepłymi powiewami wiatru. Jesienią liście, tam gdzie dotyka ich światło mienią się istnym złotem…

W ziołolecznictwie stosuje się pospolitą i wszystkim znaną brzozę brodawkowatą (Betula verrucosa syn. pendula Ehrh) oraz brzozę omszoną (Betula pubescens Ehrh.).

Brzoza brodawkowata to drzewo pionierskie, mało wymagające. Często można spotkać ją na jałowych, piaszczystych glebach. Doskonale znosi suszę i duże nasłonecznienie. Przez niektórych nazywana jest matką lasu, bo przygotowuje przyjazny grunt i daje cień delikatniejszym sadzonkom innych drzew.
Jej łacińska nazwa gatunkowa verrucosa wywodzi się od łacińskiego słowa verruca – brodawka, a to z tego powodu, że młode gałązki pokryte są gruczołkami wydzielającymi żywicę. Nazwa synonimiczna pochodzi od łacińskiego słowa pendulus, co oznacza zwisający, zwieszony.

Brzoza omszona (Betula pubescens Ehrh.) to królowa mokradeł, torfowisk, bagiennych lasów i olsów. Miejsc trudno dostępnych, owianych nutką tajemnicy, takich, gdzie diabeł mówi dobranoc. Jej młode pędy są początkowo mięciutko owłosione, otulone delikatnym puszkiem. Stąd też wywodzi się jej imię – pubescens oznacza miękko, puchowato owłosiona i pochodzi od łacińskiego słowa pubes, czyli młodzieńczy, delikatny zarost, puszek.

Brzoza jest cenną rośliną leczniczą, bez której ciężko się obyć. Oficjalnym surowcem farmaceutycznym posiadającym monografie Farmakopei Polskiej oraz Farmakopei Europejskiej jest liść brzozy pozyskiwany z obu wyżej wymienionych gatunków. Właściwości lecznicze mają jednak również pączki liściowe, kora i produkowany z niej dziegieć oraz sok zwany oskołą. Brzoza dostarcza nam także ksylitolu. Na jej pniach rosną dwa gatunki leczniczych grzybów: porek brzozowy (Piptoporus betulinus) oraz włóknouszek ukośny (Inonotus obliquus), które jak dawniej mawiano „od złośliwych narośli, co w człowieku powstajo, lekarstwo”.

Sok brzozowy najczęściej pozyskuje się na przełomie marca i kwietnia, chociaż optymalny czas zbioru zależy od warunków pogodowych oraz regionu. Zawiera cukry proste, aminokwasy, peptydy, garbniki i salicylany, kwasy organiczne, związki flawonoidowe i żywiczne. Jest bogatym źródłem łatwo przyswajalnych substancji mineralnych oraz witamin z grupy B i witaminy C. Ma właściwości odżywcze, wzmacniające, immunostymulujące, moczopędne i odtruwające organizm. Reguluje przemianę materii i zapobiega odkładaniu się kamieni moczowych oraz zatrzymywaniu się wody w organizmie. Neutralizuje substancje toksyczne w wątrobie. Normalizuje pracę gruczołu tarczycowego. Łagodzi objawy choroby wrzodowej.
Oskoła zalecana jest szczególnie osobom osłabionym i rekonwalescentom, przy anemii oraz zmianach skórnych, których źródłem jest wadliwa przemiana materii.

Sok z brzozy towarzyszył naszym przodkom od bardzo dawna. Jak podają źródła, po raz pierwszy o oskole pisano w 1350 roku. Na przednówku, po długiej zimie stanowił nieocenione, stawiające na nogi źródło składników odżywczych. O tym, jak wielką wagę odgrywał ten cenny napitek wśród ludu świadczy fakt, że Mazurzy augustowscy czas kiedy wypływał z drzew, nazywali oskołami.

Pączki liściowe brzozy można zbierać od grudnia do marca, jednak najlepiej wczesną wiosną, gdy już nabrzmieją od ciepłych pocałunków słońca. Zebranie kubka brzozowych pączków to nie lada wyzwanie. Wymaga cierpliwości i wytrwałości. Warto jednak podjąć ten trud. Maleńkie, żywiczne w smaku pączki mają szereg leczniczych właściwości. Działają moczopędnie, odtruwająco i przeciwobrzękowo. Są silnym środkiem przeciwkamiczym. Odkażają drogi moczowe. Regulują przemianę materii. Mają właściwości przeciwgorączkowe, napotne, przeciwreumatyczne, przeciwzapalne.

Intrakt z pączków brzozy

Pół szklanki świeżych, zmielonych pączków brzozy zalej 3 szklankami gorącego alkoholu 60%. Szczelnie zamknij naczynie i odstaw na miesiąc w ciemne miejsce, w temperaturze pokojowej. Następnie przecedź i przelej do butelki z ciemnego szkła. Zażywaj trzy razy dziennie po 1 łyżeczce w rozcieńczeniu z połową szklanki wody.

Surowcem zielarskim są także liście brzozy. Doskonałe lekarstwo. Powszechne, na wyciągnięcie ręki. Zbiera się je z niższych, bocznych gałązek od maja do czerwca. Oczywiście większość liści pozostawiamy na drzewie – są niezbędne do sprawnego przeprowadzania procesu fotosyntezy. Najwartościowsze są listki młodziutkie, jeszcze lepkie od obfitości żywic. Łatwo się zagrzewają, dlatego tuż po zbiorze rozkładamy je cienką warstwą do suszenia.

Po liście brzozy warto sięgnąć jeśli dokuczają Ci kamica moczowa, stany zapalne układu moczowego wywołane przez infekcje bakteryjne, obrzęki na tle niewydolności nerkowej, dna moczanowa, reumatyzm, zaburzenia przemiany materii, trądzik młodzieńczy, łuszczyca i inne zmiany skórne. Są wspaniałym środkiem oczyszczającym organizm w tzw. kuracjach wiosennych. I doskonałym remedium na wypadanie włosów, brak połysku i łupież.

Napar z liści brzozy

Jedną łyżkę rozdrobnionych liści zalej 1 szklanką wrzącej wody. Zaparzaj pod przykryciem przez 30 minut. Przecedź. Pij dwa razy dziennie po szklance naparu. Stosuj systematycznie przez miesiąc.

Kolejnym surowcem pochodzącym z tego hojnego drzewa jest kora, którą zbiera się wiosną z młodych gałęzi oraz pni (oczywiście chodzi o korowinę, a nie białą, cienką, łuszczącą się warstewkę). Kora zawiera betulinę, betulozyd, kwasy żywicowe, saponiny, garbniki (do 15%), olejek z działającym przeciwreumatycznie salicylanem metylu.
Betulina po raz pierwszy została wyizolowana w 1788 roku przez T. Lowitsa. Odkryto ją u ponad 200 gatunków roślin. Najbogatszym jej źródłem okazała się jednak zewnętrzna warstwa kory brzozy. To właśnie betulina nadaje jej charakterystyczny biały kolor.

Betulina oraz jej pochodna – kwas betulinowy wykazują właściwości przeciwnowotworowe. Jak wykazały badania naukowe kwas betulinowy działa na komórki nowotworowe wybiórczo niczym pocisk nie wykazując przy tym negatywnego działania na komórki zdrowe. Już jego niewielkie stężenie powoduje obumieranie komórek czerniaka, glejaka i rdzeniaka. Betulina i jej pochodne mają także, potwierdzone naukowo, właściwości przeciwwirusowe, szczególnie wobec wirusów HIV. Kora brzozy wykazuje poza tym działanie przeciwbakteryjne, antyalergiczne, antyoksydacyjne, przeciwreumatyczne, przeciwzapalne, obniża poziom lipidów we krwi, działa żółciotwórczo i żółciopędnie oraz ochronnie na wątrobę. Zawarte w niej związki hamują agregację płytek krwi.

Sama betulina znalazła szerokie zastosowanie w kosmetyce. Zapobiega wiotczeniu skóry. Przeciwdziała powstawaniu cellulitu. Reguluje proces wytwarzania i rozprowadzania melaniny w skórze. Wzmacnia cebulki i przyspiesza wzrost włosów.

Odwar z kory brzozy

3 łyżki rozdrobnionej kory zalej 2 szklankami zimnej wody. Powoli pod przykryciem doprowadzaj do wrzenia. Gotuj 10 minut. Pozostaw na pół godziny. Przecedź. Pij trzy razy dziennie po pół szklanki odwaru.

W wyniku suchej destylacji drewna i kory brzozy uzyskuje się brunatnoczarną, gęstą, ciągliwą maź o ostrym, przenikliwym zapachu – dziegieć. Ze względu na konsystencję bywa on też nazywany smołą brzozową. Dziegieć ma silne właściwości odkażające i antyseptyczne. Działa drażniąco na skórę. Stosuje się go w postaci maści do leczenia schorzeń skórnych oraz reumatycznych. Dawniej stosowano go w kuracjach przeciwpasożytniczych. Bydlętom cierpiącym ze zbytku robaków daje się na czczo po łyżce stołowej dziegciu, a kilkodniowe zażycie morzy robaki i utracony apetyt przywraca” pisał Józef Gerald-Wyżycki w publikacji Zielnik ekonomiczno-techniczny ułożony dla gospodarzy i gospodyń” w 1845 roku.

Błyskoporek podkorowy

Ale to jeszcze nie koniec dobrodziejstw płynących z brzozy. Na pniach brzóz można znaleźć owocniki pospolitego grzyba – porka brzozowego (Piptoporus betulinus), w tradycji ludowej zwanego hubą brzozową białą oraz włóknouszka ukośnego (Inonotus obliquus), zwanego także błyskoporkiem podkorowym, a popularnie czagą, czyrem brzozowym lub hubą brzozową czarną. Tworzy on na pniu spękaną, guzowatą, czarnobrunatną narośl niekiedy znacznych rozmiarów. Oba grzyby od dawna stosowano w medycynie ludowej. Badania naukowe potwierdziły ich działanie przeciwnowotworowe oraz adaptogenne.

Brzoza towarzyszyła naszym przodkom niemal przez cały rok. W zdrowiu, chorobie, w dni powszednie i od święta. W niektórych regionach w Niedzielę Palmową ścinano bukiet gałęzi brzozowych i umieszczano je w wazonie. Jeśli zdążyły zazielenić się do Wielkanocy wróżyły pomyślność temu domowi. Rózgami z brzozowych gałązek smagano się nawzajem w poniedziałek wielkanocny, a zwyczaj ten zwano dyngusem. Na Boże Ciało młodymi brzózkami lub samymi gałązkami przyozdabiano ołtarze, a w Wigilię Świętego Jana oraz Zielone Świątki dekorowano nimi domy. Nie mogło ich także zabraknąć w bukietach niesionych do poświęcenia w dniu Matki Boskiej Zielnej.

Brzoza to drzewo szaleńczo szczodre. Za jej rozliczne dary i zasługi w podtrzymywaniu naszego zdrowia powinno się jej stawiać pomniki. Albo przynajmniej z czułością pogłaskać jej korę podczas spaceru. Ja zawsze z wdzięcznością w sercu przytulam się do jej białych, gładkich, chłodnych jak jedwabna poszewka na poduszkę pni. I czerpię płynącą z niej dobrą energię…

Bibliografia:

  1. Bittel-Dobrzyńska N., „Jak wiedźma Agrypicha znachorstwa mnie uczyła”, Graf Oficyna Wydawnicza, Gdańsk 1991
  2. Wincek L., Roślinne terapie antynowotworowe w praktyce terapeutycznej, Vital Gwarancja Zdrowia, 2017
  3. Rejewski M., Nazwy roślin, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2016
  4. red. Lamer-Zarawska E., Kowal-Gierczak B., Niedworok J., Fitoterapia i leki roślinne, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2007
  5. Kujawska M., Łuczaj Ł., Sosnowska J., Klepacki P. „Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych. Słownik Adama Fischera”, Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, Wrocław 2016
  6. praca zbiorowa, Na początku było drzewo, Baobab, 2011
  7. Ziółkowska M., Gawędy o drzewach, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1988
  8. Antkowiak L., Rośliny lecznicze, Wydawnictwo Akademii Rolniczej im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, Poznań 1998
  9. Nartowska J., Brzoza – drzewo święte, Panacea Nr 4 (37), październik – grudzień 2011 strony: 5-7, https://www.panacea.pl/articles.php?id=3701 (dostęp na dzień 18.04.2019)
  10. Zdziebło M., Oskoła – sok na różne dolegliwości, Panacea Nr 4 (49), listopad – grudzień 2014 strony: 22-23, https://panacea.pl/articles.php?id=4906 (dostęp na dzień 18.04.2019)
  11. Achrem-Achremowicz J., Janeczko Z., Betulina – prekursor nowych środków leczniczych, Farmacja Polska, Tom 58, nr 17, 2002, http://sylveco.nazwa.pl/sylveco/1/content/badania/betulina_prekursor.pdf (dostęp na dzień 18.04.2019)
  12. Izolacja betuliny z kory brzozy, http://bioorganic.ch.pwr.wroc.pl/images/9/93/Cwiczenie_6_BETULINA.pdf (dostęp na dzień 18.04.2019)
  13. Różański H., Gemmae Betulae – Pączki brzozowe, http://www.rozanski.ch/gemmoterapia/preview/pages/p8.htm(dostęp na dzień 18.04.2019)

Bukiet ziołowych inspiracji w Twojej skrzynce

Zapisz się na newsletter „O czym szumią zioła”
i odbierz darmowy poradnik
Ziołowe remedia. Syropy

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera oraz na otrzymywanie informacji handlowych i marketingowych o ziołowych warsztatach i produktach.

Komentarz Dodaj swój

  1. Irena pisze:

    Kiedy ponad dwadzieścia lat temu odziedziczyłam po rodzicach dom z ogrodem, poprosiłam syna, żeby na obrzeżach posesji posadził kilka brzóz. Skądś je przywiózł – były tak maleńkie, że dwa drzewka mąż wyrwał razem z chwastami. Ale cztery zostały – ogromne, dorodne, przepiękne. Czasami siadam sobie pod którąś z książką lub gazetą. Opieram się plecami o pień brzozy i proszę, by zabrała ode mnie ból krzyża.I w ogóle coś mnie zawsze ciągnie w tę część ogrodu i dobrze się tam czuję. Mam prośbę – czy mogłabyś udzielić mi choć trochę informacji – jak stosować te czarne brodawki, bo czytałam gdzieś – Ty też o tym piszesz, że mają działanioe antynowotworowe. Mam w rodzinie osobę, która jeszcze nie jest chora, ale jest w tzw. grupie ryzyka. Chętnie bym ją nakłoniła do stosowania, ale nie wiem, jak wykorzystać te brodawki.
    Dzisiaj jest pełnia. Narwałam kwiatów forsycji, włozyłam do dzbana, zalałam wodą i wystawiłam na balkon, żeby księżyc na nie popatrzył i obdarzył swoją mocą. Jutro będę
    piła ów napój – przepis od Ciebie.
    Życzę błogosławieństwa od Zmartwychwstałego Chrystusa – Irena

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.