Perz, aptekarska trawa

Przerasta glebę anektując jej przestrzenie niczym wytrawny zdobywca. Nie bez powodu nazywa się go potocznie zagłuszycą. W pełni sobie zasłużył na to miano. Jego solidnie rozwinięty system korzeniowy dochodzi do 2 metrów. Podziemne rozłogi mogą mieć ponad pół metra długości. Pokrzepiający w tym wszystkim jest fakt, że zapuszczają się nie dalej niż 15 cm w głąb gleby. Dla ogrodnika to informacja bezcenna.

Masa świeżych rozłogów znajdujących się na jednym metrze kwadratowym może dochodzić do 3 kg, a ich długość nawet do 495 metrów. Staropolskie przysłowie mówi: „Czym złodziej w komorze, a wilk w oborze lub świnie w szkodzie, tym perz w ogrodzie”.

Dochodzące do grubości 5 mm kremowe kłącza z cienkimi korzonkami w międzywęźlach są doskonałym surowcem zielarskim. Dostępnym właściwie dla każdego, komu tylko zechce się podjąć trud ich wydobycia. Już w XVI wieku wybitny zielarz i botanik John Gerard (1545–1612) przekonywał, że ich lecznicze właściwości w pełni rekompensują krzywdy doznane przez walczących z perzem ogrodników. Kłącza wykopuje się późną jesienią lub wczesną wiosną jeszcze przed rozpoczęciem wegetacji. Najlepiej użyć w tym celu wideł amerykańskich. I połączyć przyjemne z pożytecznym. Odchwaszczanie ogrodu z pozyskiwaniem cennego leku.

Po wykopaniu kłącza oczyszczamy z ziemi, spłukujemy szybko wodą i pozostawiamy do obeschnięcia. Kroimy je na mniejsze kawałki, po czym suszymy w miejscu przewiewnym i zacienionym w temperaturze do 40°C. Po wysuszeniu można je jeszcze oczyścić z pozostałości łusek i korzonków. Susz przechowujemy w szczelnym słoju w miejscu chłodnym i ciemnym.

Kłącza są bogatym źródłem związków cukrowych m.in. fruktanu – trytycyny w ilości 3-18%, fruktozy ok. 3%, śluzów do 10%, alkoholi cukrowych – mannitolu i inozytolu, kwasów organicznych (m.in. glikolowego i glicerowego). Co ciekawe mimo, że wydają się całkowicie bezwonne posiadają trochę olejku eterycznego zawierającego poliacetylenowy związek kapilen i niewielkie ilości terpenów (np. karwon). Zawierają także niebagatelne ilości soli mineralnych (m.in. potasu i glinu) z rozpuszczalną krzemionką na czele. A za każdym z tych związków stoją konkretne właściwości.

Perz właściwy (Elymus repens) należy do szacownego grona ziół zwanych dawniej „czyszczącymi krew”. Ułatwia wiązanie i usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii z ustroju. Zaleca się go jako środek odtruwający po kuracji antybiotykami i sulfonamidami. Warto go stosować przy wszelkich zmianach skórnych powstałych na tle zaburzeń przemiany materii. Pod ręką powinien mieć go każdy, kto boryka się z trądzikiem pospolitym czy częstymi czyrakami.

Zawarty w kłączu mannitol oraz kwas glikolowy nasilają przesączanie kłębuszkowe w nerkach. W efekcie zwiększa się ilość wydalanego moczu. Mniejsza objętość płynów ustrojowych skutkuje również obniżeniem ciśnienia krwi. Perz jest przydatny przy skąpomoczu, nieżytach nerek, stanach zapalnych dróg moczowych, kamicy nerkowej, obrzękach. Jako środek pomocniczy można go stosować przy chorobach reumatycznych.

Kłącze perzu reguluje i ułatwia wypróżnienia, działając lekko przeczyszczająco. Warto po niego sięgnąć przy skłonności do zaparć oraz otyłości. Zaleca się je również w niewydolności wątroby, zmniejszonym wydzielaniu żółci, kamicy żółciowej.

Kłącze ma właściwości prebiotyczne. Zawarty w nim fruktan – trytycyna nie jest wchłaniany w jelicie cienkim. To informacja kluczowa dla osób chorych na cukrzycę – kłącze jest znakomitym środkiem dietetycznym gdyż nie powoduje wzrostu stężenia glukozy we krwi. Trytycyna, po dotarciu w formie niestrawionej do jelita grubego staje się pożywką dla rozmnażania się bifidobakterii warunkujących utrzymanie naszej flory jelitowej w wyśmienitej formie.

Dzięki dużej zawartości rozpuszczalnych w wodzie związków krzemu kłącze działa ochronne na skórę, błony śluzowe i tkankę łączną narządów wewnętrznych oraz naczyń krwionośnych. Przyczynia się do regeneracji włókien elastynowych i kolagenowych. Opóźnia procesy starzenia się skóry, zwiększa jej jędrność i poziom nawilżenia. Przeciwdziała pękaniu naczynek krwionośnych poprzez zwiększanie ich elastyczności i odporności. Obniża poziom cholesterolu i tłuszczów we krwi. Przeciwdziała stłuszczeniu wątroby. Ma właściwości przeciwmiażdżycowe.

Kłącze wykazuje również działanie odkażające i wzmacniające. Dzięki zawartości kojących śluzów o działaniu powlekającym łagodzi podrażnienia w obrębie górnych dróg oddechowych. Już w XIX wieku Józef Gerald-Wyżycki pisał, że „sok z kłączy gotowany do gęstości używano przy zaflegmieniu”. A miksturę tę zwano często „manną kalabryjską”.

Odwar z kłączy perzu

2 łyżki rozdrobnionych kłączy zalej 2 szklankami zimnej wody. Powoli ogrzewaj do wrzenia. Gotuj pod przykryciem 5 minut. Odstaw na pół godziny. Przecedź. Delikatny w smaku odwar popijaj po pół szklanki 4 razy dziennie jako lek regulujący przemianę materii (zaparcia, otyłość, trądzik), moczopędny, obniżający ciśnienie oraz w początkowym stadium cukrzycy.

Odwar jest również polecany do picia po długotrwałej kuracji antybiotykowej.

Kompres perzowy

Przygotuj odwar z kłączy perzu. Gdy przestygnie nasącz nim gazę i połóż ją na skórę na godzinę. Taki kompres jest pomocny przy wszelkich schorzeniach skórnych.

Mączka perzowa

Ususzone kłącza zmiel w młynku elektrycznym na proszek. Przechowuj w szczelnie zakręconym słoiku. Dosypuj dwa razy dziennie po łyżeczce do jogurtu, owsianki lub zupy. Mączkę możesz również dodawać do samodzielnie pieczonego chleba.

Mączka perzowa polecana jest dla osób otyłych, z zaparciami, z problemami skórnymi, chorych na cukrzycę, z kamicą moczową.

Niezmiernie żywotne kłącza perzu budzą we mnie prawdziwy podziw. Nowe rośliny mogą wyrastać nawet z niewielkich, kilkucentymetrowych kawałeczków. Wystarczy, że posiadają przynajmniej jeden węzeł. Witalność ziarniaków również robi wrażenie – w glebie zachowują zdolność kiełkowania do 10 lat. Mało czego można być w życiu pewnym, ale perz nie pozostawia we mnie żadnych wątpliwości – wiem, że nigdy mi go nie zabraknie. Niezależnie od pogody. Niestraszne mu ulewy, podtopienia, ani dojmująca susza. Nie boi się mrozów. Ginie dopiero w temperaturze – 40ºC. Czego można się od niego nauczyć? Niezłomności. Wytrzymałości. Radzenia sobie w każdej sytuacji. Przyjrzyj się bliżej roślinom, a przekonasz się jakimi dobrymi przewodnikami mogą być w naszym życiu.

Bibliografia:

  1. dr Anna Korona, Uciążliwe rozłogi, „Farmer” 08/2006, http://www.farmer.pl/produkcja-roslinna/ochrona-roslin/uciazliwe-rozlogi,1014.html (dostęp na dzień 20.01.2019)
  2. dr Elżbieta Kowalska-Wochna, Kosmetyki z łąk i pól. Wykorzystanie łąki i pastwiska wszystkie górki i pagórki są aptekami, Panacea Nr 2 (27), kwiecień – czerwiec 2009 strony: 18-19, http://www.panacea.pl/articles.php?id=2706 (dostęp na dzień 20.11.2019)
  3. prof. dr hab. Kazimierz Głowniak, mgr farm. Jarosław Widelski, Perz – roślina niedoceniana, Panacea Nr 1 (38), styczeń – marzec 2012 strony: 10-11, http://www.panacea.pl/articles.php?id=3803 (dostęp na dzień 20.01.2019)
  4. Tyszyńska-Kownacka D., Starek T., Zioła w polskim domu, wydawnictwo Watra, Warszawa 1991
  5. Różański H., Fitoterapia czyli ziołolecznictwo, http://www.rozanski.ch/fitoterapia3.htm (dostęp na dzień 20.01.2019)

Bukiet ziołowych inspiracji w Twojej skrzynce

Zapisz się na newsletter „O czym szumią zioła”
i odbierz darmowy poradnik
Ziołowe remedia. Syropy

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera oraz na otrzymywanie informacji handlowych i marketingowych o ziołowych warsztatach i produktach.

Komentarze Dodaj swój

  1. Aśnia pisze:

    Pięknie napisany wartościowy tekst. Ziemia rozmarza, idę kopać perz. Przyda się na wiosnę mała kuracja.

    1. Ruta Kowalska pisze:

      Aśnia,

      Dziękuję 🙂 U mnie też już żurawie i mnóstwo gęsi na przelotach. Czuć wiosnę 🙂

  2. Mira pisze:

    właśnie dzisiaj znalazłam Pani blog i jestem zauroczona tak pięknie i ciepło pisze Pani o roślinach, które kocham. Na pewno będę częstym gościem na Pani blogu i zapewne na warsztatach też. Niestety nie mogę być ani w marcu, ani w kwietniu. Mam nadzieję, że będzie Pani organizować warsztaty w maju – już chcę się zapisać!
    Proszę też o radę – pod moim obecnym oknem rośnie olbrzymi krzak rozmarynu, cały pokryty pąkami kwiatów. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi – codziennie korzystam z jego dobrodziejstw. Chciałabym jednak zachować coś z piękna i dobrodziejstwa rozmarynowych kwiatów i pączków, ale jak?

    1. Ruta Kowalska pisze:

      Mira,
      Dziękuję za bukiet ciepłych słów. Tutaj znajdziesz informację o pięciodniowym, majowym kursie ziołolecznictwa: https://ziolawpelni.pl/kurs-ziololecznictwa-dla-kobiet-1-5-maja-2019/ Zapraszam z całego serca 🙂 Z rozmarynu możesz zrobić nalewkę na alkoholu 70% (1 część ziół na 5 części alkoholu, macerujemy przez miesiąc, po czym przecedzamy) lub wyciąg olejowy (1 część świeżego rozmarynu zalewamy 3 częściami oleju rafinowanego podgrzanego do temperatury 60 stopni, macerujemy dwa tygodnie, przecedzamy). Rozmarynu zazdroszczę, ja mam niestety tylko w donicach 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.